Zagłodzona Danja
Danja stoi w ciemnym pomieszczeniu z małym oknem.
Jest chora, bo ma przepuklię okołopępkową i skaleczoną nogę, rana wypełniła się dzikim mięsem.
Nikt jej nie leczy i nie zamierza leczyć. Dostaje tylko jeść i nie jest
wypuszczana na wybieg.
Nikt jej nie odwiedza i nie dba o nią.
Ma strasznie smutne oczy, które mówią o jej samotności i nieszczęściu.
Jest dzika, bo nie ma kontaktu ani z ludźmi, ani ze zwierzakami. Jednak kładzie łeb na ramieniu i się przytula, jakby chciała powiedzieć „weź mnie i nie zostawiaj samej, bo
jest mi bardzo smutno i źle”.
Człowiek, który jest jej właścicielem chce się jej pozbyć za 1800 zł, taka jest cena wykupu.
Sam nie daje rady dbać o nią, bo jest chory. Kupił ją dla dzieci, ale one bardzo szybko się znudziły konikiem i teraz klaczka została po…